Ministerstwo Sportu i Turystyki Wielki sukces lekkoatletów w Zurichu - Aktualności -

Oficjalna strona Ministerstwa Sportu i Turystyki Rzeczypospolitej Polskiej

Nawigacja

Aktualnie znajdujesz się na:

Aktualności

Wielki sukces lekkoatletów w Zurichu

Zakończone w niedziele w Zurichu 22. Mistrzostwa Europy w Lekkiej Atletyce okazały się bardzo szczęśliwe dla naszych reprezentantów. Z dorobkiem 2 złotych, 5 srebrnych i 5 brązowych nasi lekkoatleci zajęli 6. pozycję w klasyfikacji medalowej. Zwyciężyła w niej Wielka Brytania (12 - 5 - 6 ).

Pod względem liczby medali to najlepszy występ od 1966, kiedy to Europę podbijali sportowcy słynnego Wunderteamu. Tyle samo kibice musieli czekać na równie udany występ pod względem klasyfikacji punktowej, która stanowi o sile zaplecza reprezentacji. W tej Polska zajęła 5. miejsce, natomiast zwyciężyła reprezentacja Rosji, przed Wielką Brytanią oraz Francją.

Mistrzostwa te stały na bardzo wysokim poziomie. W wielu konkurencjach zanotowano rekordowe w historii tej imprezy wyniki, które dawały awans do kolejnych rund eliminacji czy pozwalały zdobyć poszczególne medale. Padło wiele rekordów krajów, w tym Polski, a także jeden rekord świata w chodzie na 50 km Franzuza Yohanna Diniza.

Zawody te były pełne niespodziewanych rozstrzygnięć dla naszych lekkoatletów. Do takich z pewnością można zaliczyć zdobycie medalu przez Roberta Urbanka, Joanny Fiodorow, Artura Kuciapskiego czy Joanny Jóźwik. Można zauważyć, że rywalizacja na krajowym „podwórku” dobrze wpływa na wyniki Polaków. Młodsi zawodnicy startowali z wysoką skutecznością czerpiąc z doświadczenia swoich starszych kolegów.

 

Medaliści 22. Mistrzostw Europy w Lekkiej Atletyce Zurich 2014

Medale złote:

  • Anita Włodarczyk (Skra Warszawa, trener Krzysztof Kaliszewski) - rzut młotem

Spodziewany złoty medal legitymującej się najlepszym wynikiem na świecie młociarki. Niewiadomą był ewentualny rekord świata - na ten jednak Polka zaprosiła na Memoriał Kamili Skolimowskiej, który odbędzie się 23 sierpnia na Stadionie Narodowym.

  • Adam Kszczot (RKS Łódź, trener Zbigniew Król) – bieg na 800 m

Wymieniany jednym tchem jako faworyt do medalu obok Marcina Lewandowskiego, mistrza Europy z 2010 roku. Najlepiej taktycznie ułożył bieg, będąc tego dnia poza zasięgiem rywali. Potwierdził wysoką formę z Sopotu, gdzie zdobył w marcu srebrny medal w Halowych Mistrzostwach Świata.

 

Medale srebrne:

  • Krystian Zalewski (UKS Barnim Goleniów – trener Jacek Kostrzeba) - bieg na 3000 m z przeszkodami

Sukces nawiązujący do wspaniałej tradycji tej konkurencji (Jerzy Chromik, Bronisław Malinowski, Bogusław Mamiński). Medal oczekiwany od 1982 roku, kiedy srebro zdobył Mamiński. Zalewski początkowo zajął trzecie miejsce, jednak zwycięzca biegu - Francuz Mahiedine Mekhissi-Benabbada - został zdyskwalifikowany za kontrowersyjne zachowanie (zdjęcie koszulki na ostatniej prostej biegu).

  • Artur Kuciapski (AZS AWF Warszawa – trener Andrzej Wołkowycki) - bieg na 800 metrów

Niespodziewanie finiszował za plecami Adama Kszczota. Najmłodszy i najmniej utytułowany z całej trójki finalistów (Marcin Lewandowski, Adam Kszczot), nie mniej jednak poprowadził bieg jak prawdziwy rutyniarz zdobywając srebro. Specjaliści liczyli na medale pozostałej dwójki, blisko więc było do "polskiego podium".

  • Paweł Fajdek (Agros Zamość – trener Czewsław Cybulski) - rzut młotem

Aktualny mistrz świata ze względu na problemy ze zdrowiem chłodził oczekiwania. W finale jednak osiągnął wspaniały wynik przekraczając granicę 82 metrów. W stojącym na bardzo wysokim poziomie konkursie wystarczyło to jednak "tylko" na srebrny medal.

  • Yared Shegumo (AZS AWF Warszawa – trener Janusz Wąsowski) - maraton

To pierwszy polski medal w historii w tej konkurencji zdobyty przez naturalizowanego Etiopczyka, który został w naszym kraju w 2000 roku przy okazji odbywających się w Polsce Mistrzostw Świata Kadetów. Mądrze poprowadzony bieg. Przez 36 kilometrów prowadził inny Polak, Marcin Chabowski, który jednak przeforsował tempo i nie wytrzymał biegu, schodząc z trasy.

  • Paweł Wojciechowski (SL WKS Zawisza Bydgoszcz – trener Roman Dakiniewicz) - skok o tyczce

Niespodziewany mistrz świata z 2011 roku długo zmagał się z kontuzjami, cieszy zatem powrót na podium we wspaniałym stylu naszego najbardziej utalentowanego tyczkarza. Uległ tylko rekordziście świata Francuzowi Renaudowi Lavillenie.

 

Medale brązowe:

  • Joanna Fiodorow (OŚ AZS Poznań – trener Czesław Cybulski)  - rzut młotem

Jedna z większych niespodzianek. Początkowo nie zgłoszona do mistrzostw decyzją zarządu PZLA. Ostatecznie jednak została dołączona do reprezentacji. Wykazała się niesamowitą determinacją, którą udowodniła, że pierwotna decyzja była błędem.

  • Joanna Jóźwik (AZS AWF Warszawa – trener Andrzej Wołkowycki) – bieg na 800 m

Zawodniczka, która nie osiągnęła minimum kwalifikującego do ME, jednak ze względu na talent i predyspozycje, została w drodze wyjątku powołana. Wspaniała taktyka biegu pozwoliła jej osiągnąć ten najbardziej zaskakujący na tych mistrzostwach sukces.

  • Tomasz Majewski (AZS AWF Warszawa – trener Henryk Olszewski) - pchnięcie kulą

Za plecami Niemca Davida Storla, uzyskującego w tym sezonie wyniki poza zasięgiem rywali, odbył się zacięty pojedynek o srebrny medal. Majewski przegrał drugi stopień podium zaledwie o 3 cm. Polak jednak osiągnął lepszy rezultat od tych osiąganych w drugiej części sezonu, udowadniając, że potrafi się przygotować do najważniejszej imprezy.

  • Robert Urbanek (MKS Aleksandrów Łódzki – trener Witold Suski) - rzut dyskiem

Niespodziewany sukces dla trenującego z najbardziej utytułowanym polskim dyskobolem w historii Piotrem Małachowskim. Specjaliści to właśnie w nim widzieli naszą szansę na podium, zwłaszcza, że Małachowski legitymował się najlepszym wynikiem na świecie. W rozegranym w deszczowych warunkach konkursie, lepiej jednak poradził sobie jego młodszy kolega - Urbanek.

  • Sztafeta 4x400 mężczyzn w składzie: Rafał Omelko (AZS AWF Wrocław – trener Marek Rożej), Kacper Kozłowski (AZS UWM Olsztyn – trener Zbigniew Kozłowski), Łukasz Krawczuk i Jakub Krzewina (obaj WKS Śląsk Wrocław – trener Józef Lisowski

Nawiązanie do największych sukcesów "Lisowczyków" z przełomu tysiąclecia. Sztafeta prowadzona przez tego samego trenera, po raz pierwszy od 2001 r. „złamała” barierę 3 min. Waleczni do ostatniego tchu, zdobyli medal rzutem na taśmę.

 

Serdecznie gratulujemy!

do góry